Nawróć się!

Zrób to dzisiaj!

Łk 11, 29-32

Wiele lat temu, jeden z moich ateistycznych nauczycieli, powiedział: przeczytałem całą Biblię już dwa razy i Boga w niej nie znalazłem.

Donosiciel z czasów komunistycznych, który poprzez kłamstwa i oszczerstwa skrzywdził wielu ludzi i zarobił na tym fortunę, powiedział z uśmiechem na twarzy: ja dzisiaj żyję jak lord, a tamci (zniszczenie przez niego) jak byli tak nadal są biedni i głupi. I na co przydała im się wiara w Boga?

Takich przykładów negowania istnienia Boga lub Jego pozornej bezsilności wobec źle postępujących ludzi można znaleźć więcej, dużo więcej.

Jezus o tych ludziach mówi tak: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. …Królowa z południa… potępi ich; …Ludzie z Niniwy… potępią je„.ostatnia wieczerza

Nie wystarczy tysiące razy przewracać strony Pisma Świętego, trzeba wsłuchać się w głos Tego, który jest jego autorem.

Upadł na kolana,

ale odszedł zasmucony

Mk 10, 17-30

Jak bardzo musi zależeć człowiekowi na czymś, aby upaść na kolana i prosić o pomoc. Kiedy jednak Jezus wyciąga rękę do młodego zdesperowanego człowieka, aby mu pomóc ten ucieka.

Jak niesamowitą siłę przekonania muszą mieć przedmioty, które posiadamy, skoro są w stanie odciągnąć nas od Boga, odebrać nam nadzieję, zamknąć nas w ciasnym pomieszczeniu o nazwie: ja_moje_nie-dam.

andy
Andy, Boliwia

Kto wybiera Jezusa Chrystusa, wybiera bogactwo którego nigdy nie straci!

To jest trudne, ale możliwe!

To jest zadanie dla odważnych!

Boża ekonomia

Ekonomia tego świata

Łk 10, 17-24

pielgrzymka-1981_wc582och.jpg
Pielgrzym, Warszawa-Częstochowa 1981

„Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.”

Nie jest tajemnicą, że Jezus przyniósł na ten świat boską ekonomię zbawienia. Bardzo różną od naszej ludzkiej. Podstawę Bożej ekonomii stanowi wszystko to co w oczach świata jest słabe, głupie, chore, bezbronne, niewinne, pełne prostoty i szczerości. Natomiast podstawę ekonomii tego świata tworzą sile armie, wydajne systemy bankowe, sztaby wyszkolonych profesjonalistów w różnych dziedzinach, wszechobecne media i sztuka na uwięzi różnych ideologii.

Człowiek żyjący według Bożej ekonomii dba o wygląd swego serca i o dobry „wizerunek” swej duszy. Ci zanurzeni w ekonomii tego świata nieustannie przejmują się swoim zewnętrznym wyglądem, tym czy te spodnie są w modzie, a suknia posiada odpowiednią metkę (najlepiej jeszcze z widoczną ceną) i wizerunkiem (kim to nie jestem, i jakie posiadam tytuły naukowe i funkcje społeczne).

W ekonomii Bożej ważne jest aby dać jak najwięcej drugiemu człowiekowi, ubogiemu, choremu, bezbronnemu i zepchniętemu na margines życia. W ekonomii tego świata ważne jest aby jak najwięcej zdobyć, zarobić, wybić się jak najwyżej.

Nic więc dziwnego, że Jezus wysławia swego Ojca za objawienie się Bożej miłości „prostaczkom„, czyli tym którzy żyją według Bożej ekonomii zbawienia.

Przed nami kolejny wybór i pytanie, w której ekonomii ulokowaliśmy nasze serce?

Dobry wybór sprawia, że jesteśmy szczęśliwi a nasze życie ma sens. Jednakże pamiętajmy o prawdzie zawartej w słowach świętego Augustyna, który powiedział „Raz wybrawszy, ciągle wybierać muszę.

 

Biada tobie!

Wybierz dobrze

Łk 10, 13-16

plaża, angola
Angola, Atlantyk

Widząc Jezusa uzdrawiającego ludzi z licznych chorób, uwalniającego od złych duchów czy uciszającego potężne fale automatycznie czujemy się lepiej i pewniej. Przecież tego dokonuje Ten, w którego wierzymy. On nas chroni, przebacza nam i pociesza. Jest taki bliski i ludzki. Wychodzi nam na przeciw tak jak ojciec wyszedł naprzeciw swego marnotrawnego syna, szuka nas jak pasterz zagubionej owcy.

Ale w Ewangeliach są i takie fragmenty, które nie pozwalają nam spać spokojnie.

Przykładem jest ten fragment Ewangelii według świętego Łukasza, nad którym teraz przez chwilę się pochylimy. Jezus zwraca się w nim do miast Korozain, Betsaidy i Kafarnaum w mocnych słowa mówiąc do Angola, Atlantykkażdego z nich: „biada tobie” i „aż do Otchłani zejdziesz.”

plaża, angola
Angola, Atlantyk

Nie o miasta jednak chodzi a o ludzi w nich zamieszkujących. Byli świadkami działalności Jezusa i Jego uczniów, a mimo to świadomie odrzucali i mieli w pogardzie ich nauczanie i cuda.

Jezus wypowiadając tak mocne słowa wobec tych konkretnych społeczności uświadamia im, a dzisiaj również nam, że pogarda wobec Boga, Jego nauczania i Jego wybranych oznacza zejście do Otchłani. Jezus mówi bardzo wyraźnie, że kto gardzi Nim i Jego uczniami gardzi samym Bogiem, Tym który Go posłał.

Jezus Chrystus nie straszy nas, lecz uświadamia nam konsekwencje naszego wyboru.

A przed nami jest bardzo prosty wybór: Bóg z Jego prawami albo Otchłań!

Chrystusowo radykalni

Bezkompromisowo wierni

Łk 10, 1-12

ukrzyżowany
Krzyż w kaplicy św. Arnolda, Steyl, Holandia

Święty Łukasz w pierwszych dwunastu wersetach dziesiątego rozdziału Ewangelii bardzo szczegółowo opisuje rozesłanie 72 uczniów przez Jezusa, a Jego słowa skierowane do nich brzmią niczym precyzyjna instrukcja obsługi skomplikowanego urządzenia.

Dlatego też, uczniowie musieli się bardzo dobrze skupić aby zapamiętać i wiernie wypełnić powierzoną im misję głoszenia królestwa Bożego, którego jednym z elementów było uzdrawianie chorych.

Jezusowa „instrukcja”, bez najmniejszego cienia wątpliwości, jest aktualna nadal i jest skierowana do nas, którzy zanurzeni w Jego śmierć i zmartwychwstanie poprzez sakrament Chrztu, jesteśmy posyłani aby iść przed Nim i głosić królestwo Boże.

Jako chrześcijanie mamy świadomość obowiązku głoszenia królestwa Bożego, ale czy znamy „instrukcję” według której mamy to robić? A jeżeli nawet znamy ją bardzo dobrze, to czy według niej postępujemy? Spójrzmy na kilka jej elementów.

Po pierwsze mamy prosić o posłanie robotników na żniwo: „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Polecenie jest wyraźne: nie proście aby ich powołał (Bóg już to zrobił) lecz aby ich posłał! Po drugie mamy liczyć na Boga a nie na własne możliwości: „Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów”. Mamy być świadomi trudności i niebezpieczeństw: „Oto posyłam was jak owce między wilki”. Mamy być radykalni – jeżeli nas przyjmują to pozostajemy tam i głosimy, jeżeli nie chcą nas, wychodzimy strząsając nawet pył z ich ziemi który przykleił się do naszych butów.

Wskazań dla uczniów w Jezusowej instrukcji jest więcej i warto nad każdym z nich się zastanowić, przemodlić i przyjąć sercem i umysłem.

Warto również zadać sobie pytanie czy w sposób właściwy wypełniamy zleconą nam misję? Czy jesteśmy radykalni w głoszeniu królestwa Bożego? Czy ulegając zakłamaniu tego świata nie przepraszamy za to, że jesteśmy chrześcijanami? Czy nie kryjemy się za pogańskimi medialnymi sloganami o rzekomym zmuszaniu ludzi do wiary w Boga? Chcemy być Chrystusowi czy „fajni” i „cool”? Czy mamy odwagę stanąć naprzeciw każdego człowieka i każdej społeczności, i powiedzieć z pełną determinacją: „Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu” – temu społeczeństwu, temu człowiekowi, który świadomie odrzuca Boga i Jego przykazania?

Pójdę za Tobą!

Pójdź za Mną! Chcę pójść za Tobą!

Łk 9, 57-62

Święty Łukasz w tym fragmencie Ewangelii opisuje bardzo interesującą sytuację. Jezus spotyka na swej drodze trzech ludzi, których ewangelista nie opisuje zbyt szczegółowo nazywając jednego „ktoś” a pozostałych mianem „inny”.

Ten, bardzo krótki, fragment Ewangelii ukazuje również jak wiele treści można przekazać używając niewielu słów. Spójrzmy, trzy akapity, siedem zdań i cała prawda o powołaniu została wyjaśniona.

jezioro góry

Pierwszy, czyli „ktoś”, mówi bardzo konkretnie do Jezusa: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz.” A Jezus odpowiada równie konkretnie, że nie ma dokąd pójść, że dla Syna Człowieczego nie ma miejsca gdzie mógłby chociażby skłonić głowę. W ten sposób Jezus ukazuje temu człowiekowi istotę powołania, którego celem nie jest dotarcie do jakiegoś miejsca lecz celem jest Ten za którym mamy iść.

Drugiego człowieka zaprasza sam Jezus mówiąc: „Pójdź za Mną.” On odpowiada Jezusowi, że nie ma problemu. Pójdzie za nim, tylko najpierw musi pochować swojego ojca. Każdy z nas rozumie taką sytuację i w pierwszym odruchu myślimy, że Jezus nie będzie miał z tym żadnego problemu. Ale się mylimy! Zamiast usłyszeć kilka ciepłych słów pocieszenia i zrozumienia dla zaistniałej sytuacji słyszy twarde słowa: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże.” Zadajemy sobie pytanie: o co chodzi Jezusowi? Czyżby chciał powywracać do góry nogami wszystkie zwyczaje plemienne, rodzinne i religijne? Możemy jednak spojrzeć na słowa Jezusa w inny sposób, interpretując je w tej formie: nie idź na pogrzeb aby włożyć ciało twego ojca do trumny i złożyć w grobie!; nie idź do kościoła na ślub aby sprawić przyjemność młodej parze!; nie idź na chrzest aby dać prezenty!; ale idź tam i głoś Królestwo Boże!!!

Co zaś tyczy się trzeciego człowieka, który wyraził chęć pójścia za Jezusem, pozostawiam do prywatnej medytacji, bo o drugim zbytnio się rozpisałem 🙂

Bezbronne

Niewinne

Mt 18,1-5.10

Dzieci są bezbronne i niewinne. W Ewangelii według świętego Mateusza, Jezus mówi do swoich uczniów: „jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Konieczność „odmienienia się” i „stania się” jak dzieci jest niezbędnym warunkiem wejścia do królestwa niebieskiego.

Dlaczego Jezus stawia takie warunki swoim uczniom? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo nie ma innej drogi do nieba!

Czym dorosły różni się od dziecka i jak ma się odmienić?

Z wielu różnic można wymienić te najbardziej podstawowe. Dorosły posiada wiedzę, doświadczenie, ma znajomości i przydatne kontakty, wypracowane postawy i gesty. To wszystko i wiele innych zdolności potrafi wykorzystać to dla swego pożytku. To co posiada dorosły jest mu potrzebne aby wybudować dom, prowadzić wojny, zdobywać wysoką pozycję społeczną i zawodową, itd.

I w tym miejscu zaczyna pojawiać się główny problem – człowiek zaczyna ufać sobie samemu bardziej niż Bogu. Powoli nabiera przekonania, że może zrobić wiele, bardzo wiele a nawet wszystko bez Boga. Z czasem, dla takiego człowieka Bóg staje się niepotrzebny, zbędny.

Inaczej jest z tymi którzy nieustannie odmieniają się i stają się jak dzieci.

Są waleczni, mężni, bezkompromisowi, gotowi na wszystko – nawet na śmierć. Tacy są święci. Maksymilian Kolbe oddał swoje życie za drugiego człowieka. Umierał w wielkich męczarniach. Wyznawcy Jezusa Chrystusa od wieków po dzień dzisiejszy odważnie wyznają przed światem, że właśnie On jest ich Panem i Bogiem. Nie dają się skorumpować prezentami, nie wstydzą się różańca w dłoni, stanowczo bronią życia każdego człowieka, przebaczeniem odpowiadają na oszczerstwa. Nie ufają swojej sile, wiedzy i doświadczeniu!

Są jak bezbronne dzieci, gdyż ich nadludzka siła dzięki której odważnie głoszą Chrystusową Ewangelię pochodzi od Boga. Ta Boża siła ich odmienia i sprawia, że wchodzą do królestwa niebieskiego.

2014-09-02 10.36.26
Anioł z Franciszkiem, Hiacyntą i Łucją, Fatima

Zaufajmy Bogu, On jest naszą twierdzą warowną i naszym schronieniem. On jest naszą siłą i mocą.

Aniele Boży Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój …