Zaproszenie

do twojego serca

Łk 14, 12-14

Wyobraźmy sobie, że nasze serce to sala bankietowa. Urządzona z klasą i na wysokim poziomie. Jedzenie przygotowane przez mistrza kucharskiego, ciasta z najlepszej cukierni i do tego zespół muzyczny z najwyższej półki.

Kogo zaprosisz do tak przygotowanej sali twego serca? Czy znajdzie się tam miejsce dla nieznajomej lub nieznajomego, dla biednego i odrzuconej przez rodzinę, dla uzależnionych od narkotyków i partyjno-ideologicznych przeciwników?

20180424_160841Odpowiedź na te pytania można znaleźć bardzo łatwo odpowiadając, w pierwszej kolejności, na kilka innych pytań:

  • komu dzisiaj pomogłaś bezinteresownie?
  • o kim dobrze i z uznaniem mówiłeś?
  • ile godzin wczoraj bezmyślnie wpatrywałeś się w ekran komórki lub komputera, zamiast usiąść przy łóżku twojej schorowanej babci zamkniętej całymi godzinami w swoim małym pokoiku, czekającej z tęsknotą na twoje spojrzenie?
  • ile dzisiaj wypowiedziałaś bezsensownych słów, zamiast wsłuchać się w słowa człowieka cierpiącego, który nie ma przed kim wyrzucić z siebie bólu, który go rozrywa?

Jezus powiedział: „Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych.”

A kogo dzisiaj zaprosisz na ucztę do twojego serca?

 

Przekupić Boga

lub …?

Mk 12, 28b-34

20180221_120946-e1541285841728.jpgOkreślenie ofiara ma bardzo wiele znaczeń.

Ofiara niejednokrotnie kojarzy się z ludzką słabością, kiedy mówimy: ona/on to skończona ofiara losu.

Jako istoty rozumne i inteligentne, potrafimy z ofiary uczynić narzędzie szantażu: „Boże, jak możesz mnie tak traktować? Codziennie odprawiam trzy drogi krzyżowe, klęczę w parku przed krzyżem na mrozie, nie wspomnę o litaniach i biczowaniu, a Ty jesteś głuchy na moje błagania. Przecież nie proszę o dużo, tylko o jeden cud uzdrowienia i trochę pieniędzy.”

Istnieje także ofiara „usprawiedliwiająca”. Ten rodzaj ofiary może być bardzo niebezpieczny dla nas. Jest to swego rodzaju próba oszukania siebie samego i Boga. Może się tak stać, kiedy przykładowo dajemy żebrzącemu człowiekowi „aż” 100 złoty albo zamawiamy intencję Mszy Świętej za 200 złoty, i uważamy, że ta ofiara zwalnia nas z przebaczenia i miłości wobec naszych braci i sióstr. W ten sposób próbujemy przekupić Boga i oszukać własne sumienie.

W pozytywnym znaczeniu ofiara oznacza dar, dzielenie się z potrzebującymi tym co posiadamy. Taka ofiara-dar wypływa z głębi serca i jest niczym innym jak wyrazem naszej miłości wobec Boga obecnego w sposób szczególny w ubogich i cierpiących. Najważniejszą, tego typu ofiarą, jest ofiara Jezusa Chrystusa na krzyżu, ofiara z własnego życia dla naszego zbawienia.

Ten ostatni rodzaj ofiary jest wypełnieniem przykazania, o którym mówi święty Marek Ewangelista: „Miłować Go /Boga/ całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary.”

Mój jest ten

kawałek podłogi!

Łk 14, 1. 7-11

W naszym kapłańskim i zakonnym życiu, bardzo często zmieniamy funkcje i miejsca, w których żyjemy i pracujemy. Z upływem lat nabywamy coraz więcej doświadczenia i poszerzamy naszą wiedzę. Przełożeni powierzają nam różne zadania widząc w nas potencjał i talenty, którymi możemy służyć.

Są wśród nas i tacy, mam nadzieję że są w znaczącej mniejszości, którzy walczą o przysłowiowe „stołki”. Tak, taka jest rzeczywistość i nie jest ona zmyślona. Jezus widział to wśród ludzi wśród których żył, i dzisiaj też to widzi.

Walka o pierwsze miejsce przy stole, nie ma nic wspólnego z robieniem kariery zawodowej, z rozwijaniem swoich zdolności, czy zdobywaniem wiedzy.

Walka o pierwsze miejsce, to nic innego jak wmawianie Bogu, że jesteśmy lepsi od innych, bardziej wartościowi, a nawet jedyni, którzy mogą zrobić to czy tamto lepiej niż ktokolwiek inny. Inni mogą tylko wszystko zepsuć.

ŚDM2016

A Jezus mówi wszystkowiedzącemu teologowi: „Ustąp temu miejsca” i wybiera na proboszcza kapłana, skromnego i rozmodlonego. Tego, z którego w seminarium śmiali się nawet koledzy, że jest świętszy od świętego oleju. I temu kapłanowi Jezus mówi: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”.

W rodzinie, w pracy, czy też na uczelni jest podobnie jak w naszym życiu kapłańskim i zakonnym. Do jednych Jezus mówi: „Ustąp temu miejsca„, a do innych: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej„. Przyjmijmy z pokorą miejsce, które On nam wyznaczył.

Bóg wie i się nie myli. Nie bój się, On cię nie skrzywdzi!

Gra czasów,

teraźniejszego i przyszłego!

Mt 5,1-12a

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

DSC00719

Czas teraźniejszy błogosławieństw podkreśla relację człowieka z Bogiem:

– relację poprzez oddanie się Bogu w całości i bezwarunkowo, wszystko należy do Niego – ubodzy w duchu;

– relację poprzez bezkompromisowe pełnienie Jego woli – prześladowani dla sprawiedliwości;

– relację poprzez publiczne przyznawanie się do Jezusa w każdym czasie i miejscu – którym urągają, których prześladują i mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu.

Czas przyszły błogosławieństw ukazuje konsekwencje powyższych relacji człowieka z Bogiem.

Brak opcji

i bunt

Łk 12, 49-53

Każdy z nas został obdarzony rozumem, inteligencją, sumieniem, roztropnością, itd. Dary te pozwalają nam poznawać otaczającą nas rzeczywistość i nas samych. Pomagają w dokonywaniu różnego rodzaju wyborów, od tych najprostszych takich jak wybór jedzenia czy czasu na lekturę ciekawej książki, po wybory trudniejsze związane z naszą przyszłością i relacjami międzyludzkimi.

Kiedy dokonujemy wyborów czujemy się ważni i odpowiedzialni za podejmowane decyzje. Tego typu działania podkreślają naszą wartość i znaczenie. Za jedne wybory jesteśmy chwaleni przez ludzi a za inne, bywa czasem, że nawet potępiani.

Możliwość wyboru daje nam swego rodzaju poczucie kontroli nad otaczającą nas rzeczywistością.

Jest jednak w naszym życiu taka przestrzeń, która nie podlega naszym wyborom i kontroli. W tej przestrzeni nie możemy wybierać tego co chcemy ale musimy się podporządkować w stu procentach. Jest to przestrzeń Bożych praw i przykazań. A one nie podlegają ani dyskusji ani naszym wyborom. Jedyne co możemy zrobić, to żyć zgodnie z nimi lub się ich wyprzeć i żyć zgodnie z prawami złego ducha.

Innych, alternatywnych czy połowicznych opcji nie ma!

Dlatego też, Jezus zwracając się do swoich uczniów, mówi: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął„.

2017-03-24 18.50.11

Jezus mówi również o podziale i o rozłamie nawet wśród najbliższych: „…troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej„.

Kto Boga i Jego przykazania świadomie i dobrowolnie odrzuca, staje przeciw tym, którzy mają odwagę żyć zgodnie z Bożą wolą.

Siedzę

i czekam

Łk 12, 35-38

Czekam i czekam, a tu nic.

Andy, Boliwia
Czekam, i czekam

Mam założyć sobie coś na biodra i kupić pochodnię? To się da zrobić. Kupiłem i założyłem.

I nadal nic. Czekam, i czekam.

Ups! Zapomniałem zapalić pochodnię. Już zapalona.

I czekam.

Niespodziewanie pojawia się Anioł Boży i pyta się: Heniu, a co ty tu robisz z tym zapalonym bambusem i obwiązany babcinym szalikiem?

anioł stróż
Anioł Stróż, Park SVD, Górna Grupa

Odpowiadam: przepasałem się, zapaliłem pochodnię i czekam.

Anioł (życzliwie uśmiechając się) rzekł: przepasuj się Bożą mocą, miłosierdziem, dobrocią i przebaczeniem w każdym czasie, mając za pochodnię Słowa Boże! Szalik przyda się na zimę a bambus na ognisko.

W Krakowie, podczas Światowych Dni Młodzieży w 2016 roku, Papież Franciszek zachęcił nas abyśmy wstali z kanapy i oderwali się od fikcyjnego, nierealnego i wirtualnego świata. Abyśmy wyszli na zewnątrz i dostrzegli wokół nas ludzi słabych i cierpiących, i abyśmy im służyli. To jest najlepszy sposób na oczekiwanie przyjścia naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Gwarantowany

stołek

Mk 10, 35-45

20171008_114404Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, potrzebowali gwarancji. Chcieli się upewnić, że Jezus zna ich zaangażowanie i wynagrodzi ich za to w bardzo konkretny sposób. Skoro będą siedzieć obok niego to znaczy, że będą z Nim rządzić – będą przy władzy.

Czyżby Jakub i Jan sugerowali Jezusowi, że może się pomylić co do ich przyszłości?

Od 33 lat jestem w zgromadzeniu zakonnym. Co trzy lata odbywają się wybory nowych przełożonych na różnych szczeblach. Przez pierwsze lata życia zakonnego, jako kleryk, biernie przyglądałem się wyborom i głosowaniom na kolejne kadencje i stanowiska. Po złożeniu ślubów wieczystych i otrzymaniu święceń kapłańskich, znalazłem się w grupie wybierających i wybieranych. Pojawiły się pytania: kogo i dlaczego wybrać? Czy wpraszać się na siłę jak Jakub i Jan? Jakimi zasadami kierować się głosując na konkretną osobę? I tak dalej…

I kiedy tak w mojej głowie kłębiły się pytania i wątpliwości, Jezus jak zwykle dał mi konkretną i jasną odpowiedź: A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu.

My chrześcijanie nie mamy zagwarantowanego stołka, my mamy zagwarantowaną służbę!

Jezus wyprawił,

my zatrzymaliśmy!

Łk 10,1-9

Jezus zachęca nas do modlitwy, abyśmy prosili o posłanie robotników na wielkie żniwo. On sam posyła swych robotników mówiąc: „Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.

Tak, Jezus posyła robotników i zachęca aby zwracać się z prośbą o ich posłanie do Pana żniwa.

Z nami ludźmi, wydawałoby się głęboko wierzącymi, często jest wręcz odwrotnie. Po pierwsze, nie zawsze odpowiadamy na pracę otrzymaną od Jezusa lub wykonujemy ją po swojemu. A po drugie, nierzadko nie pozwalamy innym robotnikom wypełnić wolę Pana żniwa.

Dzieje się tak zawsze, kiedy przyzwalamy, aby naszym życiem rządził egoizm, zazdrość, podejrzliwość, czy najzwyklejszy brak zrozumienia wobec tych którzy całym sercem, niejednokrotnie z wielkim poświęceniem starają się wypełniać posłannictwo Pana żniwa.

pies
Skipper, dalszy kuzyn wilka

Czy nie stajemy się powoli wilkami, a używając nieco współcześniejszego języka, czy nie zachowujemy się jak pies ogrodnika, który sam nie zje i innym zjeść nie pozwoli?

Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.

Pozoranci,

czyli alternatywna rzeczywistość

Łk 11, 37-41

przyroda, appalachy, usaOn: uśmiech na twarzy, wypastowane buty, wyprasowana koszula, garnitur marki The Beściak.

Ona: najlepsza kreacja wieczoru, perfumy marki Zapach Zabija, perły na szyi, pierścionek z diamentem na palcu.

On i ona na imprezie firmowej tańczą niczym bohaterowie filmu Dirty Dancing. Po prostu, są najlepsi.

Przekraczają próg domu i już nie ma potrzeby stwarzania pozorów, że jest dobrze. Można powrócić z alternatywnej rzeczywistości do normalnego życia.

On: przed telewizorem lub komputerem przez kilka godzin dziennie, nie pamięta, że ma żonę i dzieci, siedzi w przepoconej i brudnej koszuli krzycząc ze złością i nienawiścią na przegrywających sportowców i polityków z nie jego partii.

Ona: czatuje, uświadamia się kulinarnie i modowo poprzez portale społecznościowe, zapomina, że dzieci się kocha a nie tylko ubiera i karmi.

Jezus powiedział: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni!

Zadbajmy o nasze wnętrze, o nasze serce, o nasze sumienie!

Nawróć się!

Zrób to dzisiaj!

Łk 11, 29-32

Wiele lat temu, jeden z moich ateistycznych nauczycieli, powiedział: przeczytałem całą Biblię już dwa razy i Boga w niej nie znalazłem.

Donosiciel z czasów komunistycznych, który poprzez kłamstwa i oszczerstwa skrzywdził wielu ludzi i zarobił na tym fortunę, powiedział z uśmiechem na twarzy: ja dzisiaj żyję jak lord, a tamci (zniszczenie przez niego) jak byli tak nadal są biedni i głupi. I na co przydała im się wiara w Boga?

Takich przykładów negowania istnienia Boga lub Jego pozornej bezsilności wobec źle postępujących ludzi można znaleźć więcej, dużo więcej.

Jezus o tych ludziach mówi tak: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. …Królowa z południa… potępi ich; …Ludzie z Niniwy… potępią je„.ostatnia wieczerza

Nie wystarczy tysiące razy przewracać strony Pisma Świętego, trzeba wsłuchać się w głos Tego, który jest jego autorem.