Gra czasów,

teraźniejszego i przyszłego!

Mt 5,1-12a

„Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
Błogosławieni jesteście, gdy ludzie wam urągają i prześladują was, i gdy mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu. Cieszcie się i radujcie, albowiem wielka jest wasza nagroda w niebie”.

DSC00719

Czas teraźniejszy błogosławieństw podkreśla relację człowieka z Bogiem:

– relację poprzez oddanie się Bogu w całości i bezwarunkowo, wszystko należy do Niego – ubodzy w duchu;

– relację poprzez bezkompromisowe pełnienie Jego woli – prześladowani dla sprawiedliwości;

– relację poprzez publiczne przyznawanie się do Jezusa w każdym czasie i miejscu – którym urągają, których prześladują i mówią kłamliwie wszystko złe na was z mego powodu.

Czas przyszły błogosławieństw ukazuje konsekwencje powyższych relacji człowieka z Bogiem.

Brak opcji

i bunt

Łk 12, 49-53

Każdy z nas został obdarzony rozumem, inteligencją, sumieniem, roztropnością, itd. Dary te pozwalają nam poznawać otaczającą nas rzeczywistość i nas samych. Pomagają w dokonywaniu różnego rodzaju wyborów, od tych najprostszych takich jak wybór jedzenia czy czasu na lekturę ciekawej książki, po wybory trudniejsze związane z naszą przyszłością i relacjami międzyludzkimi.

Kiedy dokonujemy wyborów czujemy się ważni i odpowiedzialni za podejmowane decyzje. Tego typu działania podkreślają naszą wartość i znaczenie. Za jedne wybory jesteśmy chwaleni przez ludzi a za inne, bywa czasem, że nawet potępiani.

Możliwość wyboru daje nam swego rodzaju poczucie kontroli nad otaczającą nas rzeczywistością.

Jest jednak w naszym życiu taka przestrzeń, która nie podlega naszym wyborom i kontroli. W tej przestrzeni nie możemy wybierać tego co chcemy ale musimy się podporządkować w stu procentach. Jest to przestrzeń Bożych praw i przykazań. A one nie podlegają ani dyskusji ani naszym wyborom. Jedyne co możemy zrobić, to żyć zgodnie z nimi lub się ich wyprzeć i żyć zgodnie z prawami złego ducha.

Innych, alternatywnych czy połowicznych opcji nie ma!

Dlatego też, Jezus zwracając się do swoich uczniów, mówi: „Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął„.

2017-03-24 18.50.11

Jezus mówi również o podziale i o rozłamie nawet wśród najbliższych: „…troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej„.

Kto Boga i Jego przykazania świadomie i dobrowolnie odrzuca, staje przeciw tym, którzy mają odwagę żyć zgodnie z Bożą wolą.

Gwarantowany

stołek

Mk 10, 35-45

20171008_114404Jakub i Jan, synowie Zebedeusza, potrzebowali gwarancji. Chcieli się upewnić, że Jezus zna ich zaangażowanie i wynagrodzi ich za to w bardzo konkretny sposób. Skoro będą siedzieć obok niego to znaczy, że będą z Nim rządzić – będą przy władzy.

Czyżby Jakub i Jan sugerowali Jezusowi, że może się pomylić co do ich przyszłości?

Od 33 lat jestem w zgromadzeniu zakonnym. Co trzy lata odbywają się wybory nowych przełożonych na różnych szczeblach. Przez pierwsze lata życia zakonnego, jako kleryk, biernie przyglądałem się wyborom i głosowaniom na kolejne kadencje i stanowiska. Po złożeniu ślubów wieczystych i otrzymaniu święceń kapłańskich, znalazłem się w grupie wybierających i wybieranych. Pojawiły się pytania: kogo i dlaczego wybrać? Czy wpraszać się na siłę jak Jakub i Jan? Jakimi zasadami kierować się głosując na konkretną osobę? I tak dalej…

I kiedy tak w mojej głowie kłębiły się pytania i wątpliwości, Jezus jak zwykle dał mi konkretną i jasną odpowiedź: A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu.

My chrześcijanie nie mamy zagwarantowanego stołka, my mamy zagwarantowaną służbę!

Jezus wyprawił,

my zatrzymaliśmy!

Łk 10,1-9

Jezus zachęca nas do modlitwy, abyśmy prosili o posłanie robotników na wielkie żniwo. On sam posyła swych robotników mówiąc: „Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.

Tak, Jezus posyła robotników i zachęca aby zwracać się z prośbą o ich posłanie do Pana żniwa.

Z nami ludźmi, wydawałoby się głęboko wierzącymi, często jest wręcz odwrotnie. Po pierwsze, nie zawsze odpowiadamy na pracę otrzymaną od Jezusa lub wykonujemy ją po swojemu. A po drugie, nierzadko nie pozwalamy innym robotnikom wypełnić wolę Pana żniwa.

Dzieje się tak zawsze, kiedy przyzwalamy, aby naszym życiem rządził egoizm, zazdrość, podejrzliwość, czy najzwyklejszy brak zrozumienia wobec tych którzy całym sercem, niejednokrotnie z wielkim poświęceniem starają się wypełniać posłannictwo Pana żniwa.

pies
Skipper, dalszy kuzyn wilka

Czy nie stajemy się powoli wilkami, a używając nieco współcześniejszego języka, czy nie zachowujemy się jak pies ogrodnika, który sam nie zje i innym zjeść nie pozwoli?

Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.

Pierwsze miejsce dla mnie,

obłudnika!

Łk 11, 42-46

Postępowanie wielu ludzi w dzisiejszych czasach niewiele różni się od postępowania faryzeuszy z przed dwóch tysięcy lat. Dla zagłuszenia sumienia jesteśmy w stanie, tak jak oni, przekazać sporo pieniędzy na działalność charytatywną, ale sami miłosierdziem na co dzień nie grzeszymy. Bo i po co? Przecież daliśmy kasę. I nadto jeszcze chcemy aby wszyscy przed nami się kłaniali.

ndalatando-seminarium
Seminarium Diecezjalne, Ndalatando, Angola

Na pewnym spotkaniu księży, prawie dwadzieścia lat temu, zapytano mnie kim jestem i jak się nazywam. W mniej niż godzinę, powtórzono to pytanie kilkukrotnie w grupie tych samych księży. Za każdym razem odpowiadałem: na imię mam Henryk Ślusarczyk, werbista i pracuję na misjach w Angoli.

Kiedy sytuacja była już dla mnie delikatnie mówiąc niekomfortowa (wszak ileż razy mam powtarzać kim jestem), pewien prałat zapytał mnie: a co ksiądz tam robi na tych misjach? Głośno i na jednym oddechu odpowiedziałem: jestem rektorem w Seminarium Diecezjalnym, przewodniczącym w jednej i wiceprzewodniczącym w innej komisji diecezjalnej, oraz przełożonym dystryktu wschodniego angolańskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego w Angoli. Od tego momentu już nikt nie powtórzył pytania, o to kim jestem i jak się nazywam!

Czy na prawdę nie wystarczy być zwykłym człowiekiem, aby móc być zauważonym przez innych?

Czy musimy się stroić jak fircyk w zalotach, jeździć furami i pachnieć Old Spice’m aby podkreślić to, jak bardzo jesteśmy ważni, i aby inni przed nami się kłaniali?

„Jezus powiedział: Biada wam, faryzeuszom, bo lubicie pierwsze miejsce w synagogach i pozdrowienia na rynku. Biada wam, bo jesteście jak groby niewidoczne, po których ludzie bezwiednie przechodzą.”

Pozoranci,

czyli alternatywna rzeczywistość

Łk 11, 37-41

przyroda, appalachy, usaOn: uśmiech na twarzy, wypastowane buty, wyprasowana koszula, garnitur marki The Beściak.

Ona: najlepsza kreacja wieczoru, perfumy marki Zapach Zabija, perły na szyi, pierścionek z diamentem na palcu.

On i ona na imprezie firmowej tańczą niczym bohaterowie filmu Dirty Dancing. Po prostu, są najlepsi.

Przekraczają próg domu i już nie ma potrzeby stwarzania pozorów, że jest dobrze. Można powrócić z alternatywnej rzeczywistości do normalnego życia.

On: przed telewizorem lub komputerem przez kilka godzin dziennie, nie pamięta, że ma żonę i dzieci, siedzi w przepoconej i brudnej koszuli krzycząc ze złością i nienawiścią na przegrywających sportowców i polityków z nie jego partii.

Ona: czatuje, uświadamia się kulinarnie i modowo poprzez portale społecznościowe, zapomina, że dzieci się kocha a nie tylko ubiera i karmi.

Jezus powiedział: „Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni!

Zadbajmy o nasze wnętrze, o nasze serce, o nasze sumienie!

Upadł na kolana,

ale odszedł zasmucony

Mk 10, 17-30

Jak bardzo musi zależeć człowiekowi na czymś, aby upaść na kolana i prosić o pomoc. Kiedy jednak Jezus wyciąga rękę do młodego zdesperowanego człowieka, aby mu pomóc ten ucieka.

Jak niesamowitą siłę przekonania muszą mieć przedmioty, które posiadamy, skoro są w stanie odciągnąć nas od Boga, odebrać nam nadzieję, zamknąć nas w ciasnym pomieszczeniu o nazwie: ja_moje_nie-dam.

andy
Andy, Boliwia

Kto wybiera Jezusa Chrystusa, wybiera bogactwo którego nigdy nie straci!

To jest trudne, ale możliwe!

To jest zadanie dla odważnych!

Chrystusowo radykalni

Bezkompromisowo wierni

Łk 10, 1-12

ukrzyżowany
Krzyż w kaplicy św. Arnolda, Steyl, Holandia

Święty Łukasz w pierwszych dwunastu wersetach dziesiątego rozdziału Ewangelii bardzo szczegółowo opisuje rozesłanie 72 uczniów przez Jezusa, a Jego słowa skierowane do nich brzmią niczym precyzyjna instrukcja obsługi skomplikowanego urządzenia.

Dlatego też, uczniowie musieli się bardzo dobrze skupić aby zapamiętać i wiernie wypełnić powierzoną im misję głoszenia królestwa Bożego, którego jednym z elementów było uzdrawianie chorych.

Jezusowa „instrukcja”, bez najmniejszego cienia wątpliwości, jest aktualna nadal i jest skierowana do nas, którzy zanurzeni w Jego śmierć i zmartwychwstanie poprzez sakrament Chrztu, jesteśmy posyłani aby iść przed Nim i głosić królestwo Boże.

Jako chrześcijanie mamy świadomość obowiązku głoszenia królestwa Bożego, ale czy znamy „instrukcję” według której mamy to robić? A jeżeli nawet znamy ją bardzo dobrze, to czy według niej postępujemy? Spójrzmy na kilka jej elementów.

Po pierwsze mamy prosić o posłanie robotników na żniwo: „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Polecenie jest wyraźne: nie proście aby ich powołał (Bóg już to zrobił) lecz aby ich posłał! Po drugie mamy liczyć na Boga a nie na własne możliwości: „Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów”. Mamy być świadomi trudności i niebezpieczeństw: „Oto posyłam was jak owce między wilki”. Mamy być radykalni – jeżeli nas przyjmują to pozostajemy tam i głosimy, jeżeli nie chcą nas, wychodzimy strząsając nawet pył z ich ziemi który przykleił się do naszych butów.

Wskazań dla uczniów w Jezusowej instrukcji jest więcej i warto nad każdym z nich się zastanowić, przemodlić i przyjąć sercem i umysłem.

Warto również zadać sobie pytanie czy w sposób właściwy wypełniamy zleconą nam misję? Czy jesteśmy radykalni w głoszeniu królestwa Bożego? Czy ulegając zakłamaniu tego świata nie przepraszamy za to, że jesteśmy chrześcijanami? Czy nie kryjemy się za pogańskimi medialnymi sloganami o rzekomym zmuszaniu ludzi do wiary w Boga? Chcemy być Chrystusowi czy „fajni” i „cool”? Czy mamy odwagę stanąć naprzeciw każdego człowieka i każdej społeczności, i powiedzieć z pełną determinacją: „Wszakże to wiedzcie, że bliskie jest królestwo Boże. Powiadam wam: Sodomie lżej będzie w ów dzień niż temu miastu” – temu społeczeństwu, temu człowiekowi, który świadomie odrzuca Boga i Jego przykazania?

Pójdę za Tobą!

Pójdź za Mną! Chcę pójść za Tobą!

Łk 9, 57-62

Święty Łukasz w tym fragmencie Ewangelii opisuje bardzo interesującą sytuację. Jezus spotyka na swej drodze trzech ludzi, których ewangelista nie opisuje zbyt szczegółowo nazywając jednego „ktoś” a pozostałych mianem „inny”.

Ten, bardzo krótki, fragment Ewangelii ukazuje również jak wiele treści można przekazać używając niewielu słów. Spójrzmy, trzy akapity, siedem zdań i cała prawda o powołaniu została wyjaśniona.

jezioro góry

Pierwszy, czyli „ktoś”, mówi bardzo konkretnie do Jezusa: „Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz.” A Jezus odpowiada równie konkretnie, że nie ma dokąd pójść, że dla Syna Człowieczego nie ma miejsca gdzie mógłby chociażby skłonić głowę. W ten sposób Jezus ukazuje temu człowiekowi istotę powołania, którego celem nie jest dotarcie do jakiegoś miejsca lecz celem jest Ten za którym mamy iść.

Drugiego człowieka zaprasza sam Jezus mówiąc: „Pójdź za Mną.” On odpowiada Jezusowi, że nie ma problemu. Pójdzie za nim, tylko najpierw musi pochować swojego ojca. Każdy z nas rozumie taką sytuację i w pierwszym odruchu myślimy, że Jezus nie będzie miał z tym żadnego problemu. Ale się mylimy! Zamiast usłyszeć kilka ciepłych słów pocieszenia i zrozumienia dla zaistniałej sytuacji słyszy twarde słowa: „Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże.” Zadajemy sobie pytanie: o co chodzi Jezusowi? Czyżby chciał powywracać do góry nogami wszystkie zwyczaje plemienne, rodzinne i religijne? Możemy jednak spojrzeć na słowa Jezusa w inny sposób, interpretując je w tej formie: nie idź na pogrzeb aby włożyć ciało twego ojca do trumny i złożyć w grobie!; nie idź do kościoła na ślub aby sprawić przyjemność młodej parze!; nie idź na chrzest aby dać prezenty!; ale idź tam i głoś Królestwo Boże!!!

Co zaś tyczy się trzeciego człowieka, który wyraził chęć pójścia za Jezusem, pozostawiam do prywatnej medytacji, bo o drugim zbytnio się rozpisałem 🙂

Bezbronne

Niewinne

Mt 18,1-5.10

Dzieci są bezbronne i niewinne. W Ewangelii według świętego Mateusza, Jezus mówi do swoich uczniów: „jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Konieczność „odmienienia się” i „stania się” jak dzieci jest niezbędnym warunkiem wejścia do królestwa niebieskiego.

Dlaczego Jezus stawia takie warunki swoim uczniom? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo nie ma innej drogi do nieba!

Czym dorosły różni się od dziecka i jak ma się odmienić?

Z wielu różnic można wymienić te najbardziej podstawowe. Dorosły posiada wiedzę, doświadczenie, ma znajomości i przydatne kontakty, wypracowane postawy i gesty. To wszystko i wiele innych zdolności potrafi wykorzystać to dla swego pożytku. To co posiada dorosły jest mu potrzebne aby wybudować dom, prowadzić wojny, zdobywać wysoką pozycję społeczną i zawodową, itd.

I w tym miejscu zaczyna pojawiać się główny problem – człowiek zaczyna ufać sobie samemu bardziej niż Bogu. Powoli nabiera przekonania, że może zrobić wiele, bardzo wiele a nawet wszystko bez Boga. Z czasem, dla takiego człowieka Bóg staje się niepotrzebny, zbędny.

Inaczej jest z tymi którzy nieustannie odmieniają się i stają się jak dzieci.

Są waleczni, mężni, bezkompromisowi, gotowi na wszystko – nawet na śmierć. Tacy są święci. Maksymilian Kolbe oddał swoje życie za drugiego człowieka. Umierał w wielkich męczarniach. Wyznawcy Jezusa Chrystusa od wieków po dzień dzisiejszy odważnie wyznają przed światem, że właśnie On jest ich Panem i Bogiem. Nie dają się skorumpować prezentami, nie wstydzą się różańca w dłoni, stanowczo bronią życia każdego człowieka, przebaczeniem odpowiadają na oszczerstwa. Nie ufają swojej sile, wiedzy i doświadczeniu!

Są jak bezbronne dzieci, gdyż ich nadludzka siła dzięki której odważnie głoszą Chrystusową Ewangelię pochodzi od Boga. Ta Boża siła ich odmienia i sprawia, że wchodzą do królestwa niebieskiego.

2014-09-02 10.36.26
Anioł z Franciszkiem, Hiacyntą i Łucją, Fatima

Zaufajmy Bogu, On jest naszą twierdzą warowną i naszym schronieniem. On jest naszą siłą i mocą.

Aniele Boży Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój …