Każdy może dziś

do Jezusa przyjść

Owszem, każdy może! I nie tylko może przyjść, ale może też przez dłuższy czas stać blisko i uważnie wsłuchiwać się w Jego słowa. Może nawet zadawać pytania Mistrzowi.

DSC04453By móc jednak żyć w mocy Bożego Ducha, potrzeba czegoś więcej niż tylko „przyjścia”, „słuchania” czy nawet „zadawania pytań”.

Potrzeba „pójścia” za Jezusem!

Potrzeba wybierać i codziennie potwierdzać swoim życiem, że Jezus Chrystus jest moim Panem i Bogiem, On i tylko On.

 

Ekonomiczno-polityczny

świat Apostołów

Dz 12, 24-13,5a

Nie wgłębiając się zbyt mocno w historię czasów apostolskich, zdajemy sobie sprawę ze złożoności relacji w ówczesnych społecznościach Imperium Rzymskiego. Napięcia i konflikty społeczno-polityczne, wzajemne oskarżenia i „przepychanki” na różnych płaszczyznach życia tych ludzi, którzy uważali się za lepszych i tych którzy żyli w nieustannym poczuciu winy. Bogactwo, Prawo, wiedza i doświadczenie wykorzystywane raz dobrze raz źle – wszystkiego po trochu!

Dobry Pasterz
Drzwi kościoła, Juranda-Parana-Brazylia

Bez cienia wątpliwości Apostołowie doświadczali na własnej skórze tej „złożoności” współczesnego im świata. Nie skupiali się jednak na owym świecie, lecz całą swoją uwagę i wszystkie swoje siły koncentrowali na głoszeniu Dobrej Nowiny.

Kiedy przemawiali publicznie, przemawiali w imieniu Jezusa Chrystusa głosząc Słowo Boże, zawsze oparte na modlitwie, poście i życiu wspólnotowym.

A TY współczesny apostole w czyim imieniu przemawiasz i czyje słowo kierujesz do ludzi w mediach społecznościowych?

Pamiętaj apostole: fakt, że masz rację w jakiejś sprawie nie zawsze oznacza, że przemawiasz w imię Jezusa Chrystusa i że głosisz Jego Słowo!!!

Jestem Hiobem

Hiob

Hi 1, 6-22

witraż
Ja jestem chlebem życia

Biblijna historia przedstawiająca losy Hioba i tego wszystkiego co posiadał, to historia bardzo bliska każdemu człowiekowi. Podobnie jak Hiob posiadamy zdrowie, rodzinę i majątek. Ale podobnie jak on również tracimy posiadane dobro. Przez nieostrożnego kierowcę tracimy samochód potrzebny aby dojechać do pracy lub aby dzieci odwieźć do szkoły i przedszkola. Umierają nasi bliscy pozostawiając pustkę w naszych sercach, którą przez długi czas trudno jest czymkolwiek wypełnić. Pojawia się nowotwór, wylew, cukrzyca. Stajemy się uzależnieni od innych. Przychodzi taki moment, że już nie prosimy aby ból zupełnie ustąpił ale żeby był przynajmniej nieco mniejszy.

Cierpienie i taka nie/ludzka bezradność.

W takich chwilach automatycznie szukamy winnego. Tego, przez którego wszelkie zło na nas spadło. Jako misjonarz, część mojego życia spędziłem w Angoli, w Afryce. I tak jak w każdym zakątku świata, również w Angoli ludzie umierali z różnych powodów, chorowali i tracili swoje mienie. Zawsze kiedy tak się działo szukano winnych i zabijano ich lub w najlepszym przypadku zmuszano do zapłacenia dużego odszkodowania. Wychodzono z prostego założenia, że jeżeli coś się stało, to ktoś temu jest winny.

Nie radząc sobie z ogromem cierpienia szukamy winnego, jakby miało nam to pomóc w rozwiązaniu wszelkich problemów. Ale to nie pomaga!

Zastanawiałem się co pomogło Hiobowi przyjąć postawę opisaną w Biblii w następujących słowach: „w tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości.”

Rzeczą pewną jest, że Hiob przyjaźnił się z Bogiem. Dla niego Bóg nie był odświętnym dodatkiem. Był codziennością. Wypełniał całą przestrzeń życiową Hioba. Hiob znał Boga! Dlatego nie obwiniał Go o „nieprawości”, których doświadczył.

A dlaczego my obwiniamy a nawet oskarżamy Boga o czynienie zła wobec nas? A może po prostu Go nie znamy?

Ciekawość Heroda

Ciekawość

W Ewangelii według świętego Łukasza, w dziewiątym rozdziale, Herod zastanawia się kim jest Chrystus i nawet chce go zobaczyć. Podstawą jego ciekawości jest niepokój. Czyżby wystraszył się dobra czynionego przez Jezusa? A może zmartwychwstania Jana, którego kazał zabić lub pojawienia się jednego z proroków?

dwie drogi
… serce człowieka na rozdrożu jest!

Wątpię!

A może źródłem tego niepokoju jest jego własne serce? Serce zakorzenione w grzechu. Serce, które, kto wie, może kiedyś bardzo pragnęło dobra i piękna. … lecz szczere pragnienie ustąpiło miejsca pustej ciekawości.

Grzech, każde zło pojawiające się w naszym życiu, w miejsce wartościowego „materiału”(pragnienia dobra i piękna) wciska nam tandetną podróbę – niezaspokojoną pustą ciekawość: kto, z kim, dlaczego, itd.