Wujek,

nie wygłupiaj się!

J 2,13-22

Pewnego popołudnia, wraz z rodziną udałem się na Mszę świętą do kościoła parafialnego. Mój bratanek miał wtedy niespełna 3 lata. Nigdy wcześniej nie widział mnie z bliska ubranego w szaty liturgiczne (albę i ornat), dla niego dziwaczne i niezbyt pasujące do wujka który godzinę wcześniej kosił trawę w ogrodzie. Kiedy wraz z drugim księdzem wyszliśmy z zakrystii krocząc w kierunku ołtarza, bratanek mnie rozpoznał i na cały głos krzyknął: „wujek, nie wygłupiaj się!”

DSC02644Kiedy wsłuchuję się w słowa niektórych moich własnych modlitw, lub kiedy słyszę modlitwy innych ludzi, sam mam chęć krzyknąć na cały głos: nie wygłupiaj się!, nie wygłupiajcie się! A dzieje się tak wtedy, kiedy zamiast rozmawiać z Bogiem, zaczynam/y targować się z Nim jak przekupnie przed świątynią. Nie płacimy pieniędzmi, ani nie kupujemy gołębi i baranków na ofiarę, gdyż mamy inną, „pobożną” walutę.

Robiąc biznes z Bogiem, płacimy przykładowo „trzema drogami krzyżowymi” i „jedną adoracją trzygodzinną” za powodzenie w pracy i udaną operację. Próbujemy targować się z Bogiem, zapominając, że On daje nam wszystko za darmo.

Bóg zaprasza nas na spotkanie, na modlitwę, aby nas napełnić swoim Słowem i Miłością.

Nie wygłupiajmy się, i nie róbmy z tego spotkania targowiska!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s