Jezus, on, ona

i jeszcze to maleństwo w domu

Mt 9,18-26

  • Jezus
  • zwierzchnik synagogi
  • uczniowie Jezusa
  • jakaś kobieta
  • córka zwierzchnika synagogi
  • fletniści i tłum

WIARA – DOTKNIĘCIE – UZDROWIENIE – ŚWIADECTWO

IMG-20190202-WA0003

Historie wielu różnych ludzi zapisane w zaledwie jednym paragrafie.

Mateusz, w tym fragmencie Ewangelii, zaprasza nas na spotkanie z Miłością, która poprzez dotyk nas uzdrawia (może uzdrowić!). Ważnym uwarunkowaniem uzdrowienia jest pewność, iż Ten do którego się zwracamy z naszą prośbę, jest w stanie ją spełnić. Wiara!

Przełożony synagogi i kobieta cierpiąca z powodu choroby, nie zwracają się do Jezusa w akcie rozpaczy i beznadziei wybierając Go jako ostatnią deskę ratunku. Oni przychodzą do Niego przepełnieni wiarą i pewnością. Przychodzą do Tego, który jako jedyny ma moc zamienia smutek w radość.

Każdy może dziś

do Jezusa przyjść

Owszem, każdy może! I nie tylko może przyjść, ale może też przez dłuższy czas stać blisko i uważnie wsłuchiwać się w Jego słowa. Może nawet zadawać pytania Mistrzowi.

DSC04453By móc jednak żyć w mocy Bożego Ducha, potrzeba czegoś więcej niż tylko „przyjścia”, „słuchania” czy nawet „zadawania pytań”.

Potrzeba „pójścia” za Jezusem!

Potrzeba wybierać i codziennie potwierdzać swoim życiem, że Jezus Chrystus jest moim Panem i Bogiem, On i tylko On.

 

Ekonomiczno-polityczny

świat Apostołów

Dz 12, 24-13,5a

Nie wgłębiając się zbyt mocno w historię czasów apostolskich, zdajemy sobie sprawę ze złożoności relacji w ówczesnych społecznościach Imperium Rzymskiego. Napięcia i konflikty społeczno-polityczne, wzajemne oskarżenia i „przepychanki” na różnych płaszczyznach życia tych ludzi, którzy uważali się za lepszych i tych którzy żyli w nieustannym poczuciu winy. Bogactwo, Prawo, wiedza i doświadczenie wykorzystywane raz dobrze raz źle – wszystkiego po trochu!

Dobry Pasterz
Drzwi kościoła, Juranda-Parana-Brazylia

Bez cienia wątpliwości Apostołowie doświadczali na własnej skórze tej „złożoności” współczesnego im świata. Nie skupiali się jednak na owym świecie, lecz całą swoją uwagę i wszystkie swoje siły koncentrowali na głoszeniu Dobrej Nowiny.

Kiedy przemawiali publicznie, przemawiali w imieniu Jezusa Chrystusa głosząc Słowo Boże, zawsze oparte na modlitwie, poście i życiu wspólnotowym.

A TY współczesny apostole w czyim imieniu przemawiasz i czyje słowo kierujesz do ludzi w mediach społecznościowych?

Pamiętaj apostole: fakt, że masz rację w jakiejś sprawie nie zawsze oznacza, że przemawiasz w imię Jezusa Chrystusa i że głosisz Jego Słowo!!!

I jak tu

milczeć?!

Mt 9, 27-31

Moje osobiste doświadczenie mówienia o wspaniałych rzeczach, których doświadczyłem od Boga, nierzadko kończyło się podejrzeniem, że przesadzam, że się przechwalam, lub że coś innego próbuję ukryć.

Nie jest rzeczą łatwą dzielić się Bogiem i doświadczeniem Jego mocy w dzisiejszych czasach. Można zostać uznanym za fanatyka religijnego lub przewrażliwionego i emocjonalnie rozchwianego osobnika lub nawet cwaniaka.

I chociaż czasem inni oceniają nas właściwie i mają rację gdy widzą nas jak chcemy wszystkim dzielić się z nimi, to gdy od Boga otrzyma się coś wspaniałego, jak niewidomi z Ewangelii, to trudno to zachować tylko dla siebie. I co z tego, że Jezus powiedział, że ten dar jest tylko dla nas, skoro tylko wyszliśmy /ze spotkania z Nim/, roznieśliśmy wieść o Nim po całej tamtejszej okolicy.

Codzienność /smutki i radości/,

wiara /Bóg istnieje/,

doświadczenie bliskości Boga /cud/,

radość i wdzięczność /On jest w nas/,

dzielenie się z wszystkimi /On nas posyła/.

Śmiertelna

choroba

Mt 7, 21. 24-27

20160426_163151Dzisiaj tylko jedna myśl, nad którą warto się pochylić i …

Kościół Katolicki trawi wiele chorób i słabości, gdyż ci, którzy do niego należą są grzeszni. Upadają, lecz dzięki Bożej łasce powstają. I tak jest od wieków.

My, księża, zakonnicy i zakonnice dość często mówimy o ludziach świeckich, że są wierzący lecz nie praktykujący.

A co powiemy o tych spośród nas, którzy są praktykujący a nie wierzący?

„Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego ojca, który jest w niebie.”

Uczniowie,

czy etatowe „płaczki”?

Mt 15, 29-37

„Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić tak wielki tłum?”20170320_144010

Jak długo jeszcze będziemy się użalać, płakać i biadolić, że jest nas za mało, że nie dajemy rady, że się nie da? Bezsilni i wystraszeni jak apostołowie, nie mamy zbyt wiele aby ofiarować naszym potrzebującym siostrom i braciom. Praktyczniej byłoby odesłać ich w miejsce gdzie łatwiej jest znaleźć coś do jedzenia lub spotkać kogoś bogatszego, kto ma więcej kasy niż my.

A może wystarczy zauważyć, że Jezus jest wśród nas i że z Nim, nawet jeśli jest nas niewielu i niewiele posiadamy, możemy uczynić wszystko!

Obiecuje więcej,

daje mniej!

Łk 16, 9-15

Jak to mówi Kohelet, na wszystko jest czas: „Jest czas rodzenia i czas umierania, …” W moim życiu, jak w życiu wielu młodych ludzi, był czas zachwytu komputerami i informatyką. Szukając odpowiedniego komputera sprawdzałem po dwadzieścia razy jego możliwości. Godzinami siedziałem w internecie aby znaleźć sprzęt z odpowiednio dobrym procesorem, dużym dyskiem, czy prawie idealnym monitorem. Częściowo można było usprawiedliwić te wielogodzinne poszukiwania dobrego sprzętu. Ostatecznie nie chodziło o posiadanie super sprzętu ale o zakup takiego, który dobrze spełniałby swoją funkcję w mojej posłudze kapłańskiej.

Z drugiej jednak strony, nie pamiętam, abym w tamtym okresie mego życia, tyle samo czasu i energii poświęcał na pogłębianie wiedzy teologicznej czy duszpasterskiej.

Świat, w którym żyjemy kusi nas wielkimi możliwościami posiadania i poznania. Oferuje nam wiedzę i dobra materialne. Daje dużo, ale nie wszystko. Obiecuje więcej, daje mniej. Świat kusi nas niczym dobra reklama, która wmówiła umierającemu z głodu człowiekowi, że w sytuacji, w której obecnie się znajduje, najważniejszy jest dla niego czterowarstwowy papier toaletowy marki „Wieczny odpoczynek”.

Często zaślepieni „błyskotkami” tego świata, zamiast z nich korzystać zaczynamy im służyć!

„Nie możecie służyć Bogu i Mamonie!”

A przecież służyć powinniśmy tylko naszemu Bogu!

 

Wujek,

nie wygłupiaj się!

J 2,13-22

Pewnego popołudnia, wraz z rodziną udałem się na Mszę świętą do kościoła parafialnego. Mój bratanek miał wtedy niespełna 3 lata. Nigdy wcześniej nie widział mnie z bliska ubranego w szaty liturgiczne (albę i ornat), dla niego dziwaczne i niezbyt pasujące do wujka który godzinę wcześniej kosił trawę w ogrodzie. Kiedy wraz z drugim księdzem wyszliśmy z zakrystii krocząc w kierunku ołtarza, bratanek mnie rozpoznał i na cały głos krzyknął: „wujek, nie wygłupiaj się!”

DSC02644Kiedy wsłuchuję się w słowa niektórych moich własnych modlitw, lub kiedy słyszę modlitwy innych ludzi, sam mam chęć krzyknąć na cały głos: nie wygłupiaj się!, nie wygłupiajcie się! A dzieje się tak wtedy, kiedy zamiast rozmawiać z Bogiem, zaczynam/y targować się z Nim jak przekupnie przed świątynią. Nie płacimy pieniędzmi, ani nie kupujemy gołębi i baranków na ofiarę, gdyż mamy inną, „pobożną” walutę.

Robiąc biznes z Bogiem, płacimy przykładowo „trzema drogami krzyżowymi” i „jedną adoracją trzygodzinną” za powodzenie w pracy i udaną operację. Próbujemy targować się z Bogiem, zapominając, że On daje nam wszystko za darmo.

Bóg zaprasza nas na spotkanie, na modlitwę, aby nas napełnić swoim Słowem i Miłością.

Nie wygłupiajmy się, i nie róbmy z tego spotkania targowiska!

Zainteresuj się

grzesznikami

Łk 15, 1-10

azulejos porto

„Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi.”

Będąc „świeżo upieczonym” księdzem, podczas kazania, opowiedziałem krótką historię o księdzu odprawiającym Mszę świętą na kamieniu nad brzegiem rzeki. Ubrany był w krótkie spodenki i koszulę flanelową.

Po zakończeniu tej opowieści spojrzałem na ludzi zgromadzonych w kościele, którzy z dezaprobatą kręcili głowami. Sprowokowałem ich jeszcze bardziej, udając oburzenie na księdza, który w tak „niegodny” sposób sprawował Eucharystię. Na reakcję nie musiałem długo czekać. Jedna starsza pani nie wytrzymała i na głos powiedziała, że tak się nie godzi i nie wolno tak robić.

Kiedy jednak powiedziałem, że tym kapłanem był dzisiejszy święty, Jan Paweł II, w kościele zapanowała cisza.

Czasem wydaje się nam, że wiemy najlepiej jak, kiedy i gdzie głosić Ewangelię. Wiemy, ale nie głosimy. I nie pozwalamy innym jej głosić.